Guapo – Elixirs

2009 czerwiec 17

guapoNajwiększym błędem, jaki można popełnić podczas słuchania ostatniego krążka brytyjskiej grupy GuapoElixirs, jest nastawienie się na konkret. Na zwartą, syntetyczną całość, która odwoływałaby się do świadomości, logiki czy intelektu. Ja popełniłem ten błąd, przez co odbiłem się od tej muzyki na jakiś czas. Podszedłem do Elixirs jak do typowego albumu progrockowego, a dzisiejszy prog, nawet ten zakorzeniony w psychodeli, dociera bezpośrednio do umysłu, który analizuje otrzymane dźwięki i albo z uznaniem przytakuje nad kunsztem muzyków, albo przeciwnie, odwraca się od tego z rozczarowaniem. Wszelkie różnice w tym gatunku są czysto estetyczne – zasada pozostaje ta sama. Szukałem konkretu, próbowałem zrozumieć, wgryźć się w ten album, ale długo były to próby bezskuteczne. Elixirs – to muzyka nie kierująca się do żadnego celu, wręcz odwrotnie – rozpraszająca się na wszystkie strony, nie pozwalając analitykom połączyć jej początek z końcem. Czasami utwory się zatrzymują. Pozostaje tylko cisza, z której powoli wypływa kolejny, inny motyw. Nie ma przyczyn ani skutków.

guapo_2
Skoro więc nie konkret, to co? Nastrój, ale nie taki, jak w post-rocku, gdzie liczy się napięcie, systematycznie budowane przez logicznie rozwijające się standardy. Nastrój proponowany przez Guapo jest specyficzny. Hipnotyczny. Podczas słuchania nie obchodzi cię, czy to początek, środek, czy też koniec utworu. Tu część nie jest wycinkiem całości, część jest całością. Ważną w danej chwili i gęstą od tajemniczej atmosfery. Tu trzeba ograniczyć ingerencje logiki muzycznej i wyzwolić wyobraźnię. Pewnym wyjątkiem jest The Planks, który jest krótki, zwarty i melodyjny, nasycony średniowiecznym klimatem.
Elixirs jest dziełem głównie instrumentalnym. Wokale pojawiają się w dwóch utworach, będących różnymi ujęciami tego samego motywu. Głosy są tam przyciszone, schowane w tle, a mimo to – przykuwają uwagę. Ogólnie ta muzyka unika gąszczu partii instrumentalnych, przeciwstawia im przestrzeń, niezbędną do kreowania własnej wizji. Kilka instrumentów. Bez zbytecznego efekciarstwa i bez pośpiechu.
Wypij eliksiry i poddaj się nastrojowi.

Odpowiedzi: 2 leave one →
  1. 2009 czerwiec 26
    vertigo permalink

    IMO muzycy z Guapo dużo ciekawiej grają w zespole Miasma & the Carousel of Headless Horses. Chociaż przyznaje się bez bicia, że Elixiris nie słuchałem i po obcowaniu z Five Suns raczej nie zamierzam ;]

  2. 2009 czerwiec 27

    Nie wiedziałem, że grają też i w Miasmie. Tego zespołu słyszałem tylko jeden utwór na laście i z tego co pomiętam, to podobał mi się, ale jakoś nie zagłębiłem się wtedy w to więcej. Five suns nie znam, więc nie mogę się wypowiadać o potencjalnych podobieństwach z Elixirs, napiszę więc tylko tyle, że patrząc obiektywnie i analitycznie, to ten album nie reprezentuje niczego ciekawego – monotonia, podobne zagrania, brak logiki w konstrukcji itp, mnie jednak ta muzyka przekonała swoim specyficznym klimatem. A za Miasma & The Carousel of Headless Horses się wezmę z pewnością (o ile znajdę, co z dostępnością tego typu muzyki już pewne nie jest ;] ).

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS