King Crimson – Fracture

2009 maj 11

Pęknięcie.

Niewidoczne i Niesłyszalne. Mikroskopijna rysa na tafli Świata. Dźwięki nieistniejące za ścianą Ciszy. Dźwięki nieistniejące za ścianą Szumu.

Drobinka rozwija się, sprawiając Pęknięcie istniejącym. Pojawiają się pierwsze odnogi głównej rysy. Które są drobne jak pajęcze nici. Początkowe koryto Pęknięcia się pogłębia, rozszerza i uwyraźnia. Linia grubieje, przecina Świat. Delikatne odnogi, drobne jak pajęcze nici, płyną i zalewają swoje terytoria. Rozszczepiają się na setki pomniejszych. Te z kolei dekonstruują dalszą przestrzeń, dzielą i opasują Świat krótkimi odcinkami dysharmonii.

Pęknięcie potężnieje Zauważalnie. Siatka pęknięć na całej powierzchni Dźwięku. Brzmi, odbija się echem od wypukłych powierzchni. Muzyczny gabinet luster, z których każde odbicie przetwarza i odmienia źródło. Zarysowuje je. A gdy Całość jest już poddana wytrwałym zabiegom Pęknięcia, gdy Całość już pokryta jest bliznami rys, gdy Całość przestaje być Całością, a staje się skupiskiem Fragmentów, wtedy, nie znajdując kontynuacji, Pęka.

Okruchy padają.

By powodować kolejne Pęknięcia i Kruszyć kolejne Całości.

Żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS