Kazik – Silny Kazik Pod Wezwaniem

2008 grudzień 15

kazikKazik Staszewski wielkim artystą jest, szkoda jedynie, że nie zawsze sam artyzm wystarcza.

Protoplastą najnowszego wydawnictwa Kazika jest „Silna Grupa pod Wezwaniem” założona w 1968 roku przez Tadeusza Chyła. Gatunkowo twórczość określana jako śpiewający kabaret. Współtworzyli ją w większości artyści, aktorzy, ale również polityk, nieżyjący już Andrzej Zakrzewski, późniejszy minister kultury w rządzie Jerzego Buzka. Twórczość poruszała niewygodną dla ówczesnego systemu tematykę, efektem czego cenzura wykreowała dość mylny wizerunek, określając artystów mianem awanturników, chuliganów, pijaków. Formalnie projekt rozwiązany został w 1974 roku, jednak Chyła opuścił go cztery lata wcześniej.

Krążek Staszewskiego o analogicznym tytule „Silny Kazik Pod Wezwaniem” to nowa, zupełnie odmienna aranżacja czołowych utworów Grupy. Przyznać należy, iż użyty materiał to czysta skamielina muzyczna, jedynie uniwersalna tematyka, obecność w utworach szczypty ironii, czarnego humoru ratują przestarzałą formę całości. Treść, przesłanie można dostosować do każdego ustroju, to kwestia wyobraźni słuchacza, jednak mówimy o muzyce, a ta składa się z wielu elementów. Efektem czego powstała istna karykatura, muzyka nie mająca konkretnego odbiorcy. Jedni zobaczą jedynie zwykły kicz, staroć niewarty uwagi, drudzy, mający styczność z dorobkiem Chyła, dostrzegą coś kompletnie wyzbytego dawnego wdzięku. Największą wadą projektu jest to, iż traci on podstawowy sens, muzyka musi mieć słuchacza, nawet twórcy awangardowi tworzą dla konkretnych jednostek.

kazik

Płyta zawiera piętnaście utworów. Technicznie jest znakomita, osobliwy, genialny wokal Kazika i umiejętności Andrzeja Izdebskiego, odpowiedzialnego za produkcje, aranżację, nagrania to jeden z największych plusów. W kwestii samej muzyki godną polecenia jest „Mariola”, „Ballada o cysorzu” i ewentualnie „Powódź”. Kawałki wyraźnie banalne tekstowo, ale niezwykle ironiczne, smutne. Reszta prezentuje średni poziom, prawdę mówiąc, nie uświadczymy tu niczego ciekawego.

Pod kurtyną przejawia się prawdziwy obraz, cel odnawiania muzealnej twórczości, ma on dość jednoznaczną formę, czysto materialną. Rozumiem, że muzyk, artysta żyje głównie ze sztuki, muzyki, sprzedaży płyt, ale nie usprawiedliwia to łatwizny na jaką idzie twórca wykorzystując cudzy dorobek, zmieniony, dopracowany, ale wtórny i nieciekawy.

Staszewski wielkim artystą był i w dalszym ciągu jest, pokazał to chociażby podczas niedawnej premiery bardzo dobrego krążka „Płyta” z projektu „Buldog”. Niestety nie zawsze mu wychodzi, cóż, nie istnieją twórcy idealni.

Żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS