Mike Patton – Adult Themes For Voices

Studio pełne sprzętu, instrumentów, cyfrowa obróbka dźwięku pełna poprawek i retuszy to standard dzisiejszego przemysłu muzycznego. Formacje tworzone hurtowo, sezonowe utwory pozbawione zawartości, przekazu, muzyka robiona dla zysku, bez duszy, chęci poznania, emocji. Balansowanie na granicy banału, a katastrofalnego bezguścia.
Wytwórnia zastąpiona pokojem hotelowym, zwyczajne pomieszczenie ze krzepiącym łóżkiem, pościel śmierdząca tanim proszkiem, ściany przesiąknięte licznymi zapachami, kurzem, śladami poprzednich lokatorów. Ilość drogiego, profesjonalnego sprzętu, ograniczona jedynie do mikrofonu i “czterośladu”. Narodziny dźwięku, zrozumienie którego zależne jest jedynie od otwartości odbiorcy, granicy akceptacji, zniesienia podziałów i barier. Typowy tradycjonalista muzyczny pozostanie obojętny, dla niego nie powstało nic godnego uwagi, oprócz niezrozumienia. Nie stanowi to żadnej przeszkody dla Mika Pattona przekręcającego klucz w drzwiach hotelowego pokoju. Przepustki do chaotycznej wolności, gdzie odbiorca, świat przestają istnieć.

“Adult Themes For Voices” to niebanalny eksperyment dziwaka. Niezrozumiałe historie opowiadane przez szaleńca. Materiał zgromadzony na tej płycie trudno zmieścić w definicji sztuki jaką jest muzyka, to niewiarygodnie abstrakcyjny, nie dający się zinterpretować zbiór wszelkiej maści krzyków, pisków, kaszlu i chrząknięć. Awangarda, odrzucenie i drwina z koncepcji, stylów, trendów, tendencji. Kompozycyjny gwałt. Przepaść. Pustka.
Niezależnie od gustu, podejścia, otwartości warto poświęcić kilka minut, utworów na zglebienie jednego z najbardziej oryginalnych, klimatycznych, niepowtarzalnych światów dźwięku. Zawitać do królestwa Mika Pattona, błazna i króla w jednej osobie.
